Podziemny kompostownik Combiosoil, prawie idealnie, ale PROSPERPLAST musi co nieco poprawić.

Kompostowanie bezpośrednie, czyli produkcja kompostu wprost na grządkach, nie jest mi obce. Już od kilku lat stosuję taki sposób kompostowania w swoim ogrodzie. Zimą zakopuję odpadki wprost, na grządkach, a latem, kiedy rosną warzywa, korzystam z podziemnych kompostowników własnej produkcji. W tym wpisie pokażę wam gotowy, podziemny kompostownik, który jest prawie idealny. Wygląda nieco lepiej niż moje pierwsze podziemne kompostowniki i lepiej prezentuje się na grządkach. Niestety, ale ma jedną, poważną wadę, która sprawia, że nie każdy będzie z niego zadowolony. 

 

Kompostowanie bezpośrednie opisywałem już na swoim blogu, zarówno zakopywanie odpadków wprost na grządkach, jak i podziemne, małe kompostowniki. Możesz o tym przeczytać w tych wpisach:

Kiedy szukałem nowego, dużego kompostownika do naszego ogrodu, natrafiłem na ofertę małego, podziemnego kompostownika, który można zakopać na grządce i w którym można produkować kompost w miejscu, gdzie jest on najbardziej potrzebny, czyli w glebie. Postanowiłem, że kupię jedną sztukę i zobaczę, czy jest to coś warte.

Kompostownik otrzymujemy w dwóch częściach, ale z jego złożeniem nie powinniśmy mieć problemów. Wystarczy mocniej pociągnąć za dolną część, zatrzaski wskoczą na swoje miejsce i montaż ukończony. 

Kompostownik po złożeniu
Kompostownik po złożeniu

 

Muszę przyznać, że całkiem zgrabnie wygląda. Średnica u góry kompostownika to 25 cm, wysokość to 53 cm a pojemność to 11 litrów. Trochę niepokoiła mnie ta wysokość, bo dość głęboką dziurę w grządce trzeba wykopać, żeby schować cały kompostownik pod ziemią. Mógłby być nieco niższy. Dżdżownice, które będą głównymi klientami tej podziemnej stołówki i tak nie pracują na tak dużej głębokości więc na samym dnie będzie się gromadził sam kompost. Żeby zakopać go w grządce, warto użyć świdra, łopatą będzie trzeba się trochę pomęczyć, szczególnie w twardej glebie.

Instrukcja
Instrukcja

 

Po dwóch stronach kompostownika znajdują się naklejki z instrukcją, jak korzystać z urządzenia. Warto je odkleić przed zakopaniem kompostownika, bo raczej nie chcemy mieć plastiku w glebie. Na szczęście można je z łatwością usunąć. 

Kiedy spojrzymy od góry, zobaczymy sporo otworów, przez które do kompostownika będą mogły wchodzić dżdżownice i inne stworzonka, które żyją w glebie i chętnie posilą się w podziemnej stołówce. Przez te otwory będzie też mogła swobodnie wypływać herbatka kompostowa, która będzie użyźniać glebę wokół kompostownika. 

Wnętrze kompostownika
Wnętrze kompostownika

 

Ale jaki sens ma zakopywanie kompostownika w ziemi? Po co to robić i co nam to daje?

Zalet jest sporo. Kiedy zakopiemy taki kompostownik w ziemi i zaczniemy gromadzić w nim odpadki organiczne, to zaczną do niego zaglądać np. dżdżownice. Będą konsumowały rozkładające się odpadki i wracały do gleby, w której zostawią swoje odchody. A jak wiadomo, odchody dżdżownic, czyli wermikompost to najlepszy nawóz na świecie, który zasila rośliny w składniki odżywcze. Jeśli do kompostownika dodamy trochę kartonów, to dżdżownice będą się w nich rozmnażać, a co za tym idzie, zwiększać swoją populację i jeszcze lepiej użyźniać glebę w promieniu około 1 metra wokół podziemnego kompostownika. Odpadki będą szybko znikać i zamieniać się w zdrowy kompost, który możemy później rozrzucić na powierzchni grządki. 

Drugi plus kompostowania podziemnego to fakt, że kompostu nie musimy wyciągać z nadziemnego kompostownika, przesiewać i rozkładać na grządkach. On już tam jest i zasila rośliny. Niech nie zdziwi was widok gąszczu korzeni, jakie pojawią się w podziemnym kompostowniku. Rośliny rozbudowują system korzeniowy i szukają wartościowego pokarmu. A jak znajdą go w kompostowniku to będą robiły wszystko, żeby jak najwięcej z niego wykorzystać dla siebie. 

Trzecia zaleta takiego kompostownika jest taka, że prawie go nie widać. Kiedy nie ma na grządkach roślin to widzimy niewielkie, czarne pokrywy, ale kiedy grządki już porosną warzywami, to liście zasłonią kompostownik i mamy dyskretne, ciągłe nawożenie grządek kompostem. Samo się dzieje, wystarczy tylko od czasu do czasu dorzucić trochę odpadków organicznych do podziemnego kompostownika.

Szczegółowo proces kompostowania bezpośredniego opisałem już na blogu. Przeczytaj wpis: Kompostowanie na grządkach czyli kompostowanie bezpośrednie

Kompostownik na grządce
Kompostownik na grządce

 

Wkopany kompostownik
Wkopany kompostownik

 

Niestety, ale ten podziemny kompostownik ma jedną bardzo poważną wadę konstrukcyjną, która powinna być poprawiona. 

Jak widzicie na zdjęciu powyżej, u samej góry znajdują się dwa, dość spore otworzy, które w założeniu mają być uchwytami, za które, kiedy kompostownik się napełni, będzie można wyciągnąć go z ziemi i opróżnić. Kto to wymyślił do cholery?!?!?!

Po pierwsze, po zakopaniu kompostownika przez te otwory do wnętrza wsypuje się ziemia. Nawet, jak po montażu dość mocno ubijemy ziemię wokół kompostownika, to i tak przy większych opadach deszczu cała ta ziemia wleje się do wnętrza kompostownika.

Druga, dla mnie karygodna wada tych otworów jest taka, że mogą przez nie wchodzić do kompostownika ślimaki. Wewnątrz znajdą dużo jedzenia i będą się spokojnie rozmnażać, a wieczorem wypełzną na grządki i wpierniczą nasze warzywa, szczególnie te świeżo posadzone. 

Poniżej są zdjęcia wnętrza wkopanego kompostownika po kilku dniach od wsypania odpadków z kuchni. Jak widzisz, ślimaki rządzą i jest ich już całkiem sporo. Gdybym nie zareagował, to wiosną, kiedy zrobi się cieplej, miałbym na grządkach plagę ślimaków. Owszem, można taki kompostownik traktować jak pułapkę na ślimaki i co jakiś czas wybierać je z kompostu, pytanie tylko, komu chce się grzebać w rozkładających się odpadkach? 

Ślimak w kompostowniku
Ślimak w kompostowniku

 

Ślimak w kompostowniku
Ślimak w kompostowniku

 

Mimo tej sporej wady, te podziemne kompostowniki tak mi się spodobały, że kupiłem jeszcze dwa, bo mam sporą grządkę. Wszystkie trzy postanowiłem zabezpieczyć przez inwazją ślimaków i innych nieproszonych gości. Można to zrobić na wiele sposobów, ale ja poszedłem po najmniejszej linii oporu i zakleiłem te nieszczęsne otwory szarą taśmą “MacGajwerką”. 

Trzeba zakleić te otwory szczelnie, żeby ślimaki nie miały jak wpełznąć do środka. Od wewnątrz wsadziłem kawałek kartonu, żeby nie zostawiać odsłoniętego kleju z taśmy. Tak “poprawiłem” wszystkie 3 kompostowniki jakie mam i wkopałem w ziemię na grządce. Wiem, że szara taśma za jakiś czas będzie do wymiany, ale wyjąć kompostownik z ziemi i wymienić uszczelniacz to nie problem. Do tak przygotowanych kompostowników ślimaki raczej się nie dostaną, chyba, że znajdą jakiś inny sposób. 

PROSPERPLAST, wymyślcie coś, poprawcie ten kompostownik, żeby był produktem idealnym, nie miał tych otworów u góry i nie był wylęgarnią ślimaków!! Może jakieś zaślepki na te otwory albo szara taśma w gratisie? Podejrzewam, że zaprojektowaliście uniwersalny produkt, który wykorzystujecie jako element innych swoich ogrodowych gadżetów, ale czasem warto zapytać ogrodników, praktyków, czy to co sprzedajecie jest dobre i użyteczne. 

Zaklejony otwór w kompostowniku
Zaklejony otwór w kompostowniku

 

Zaklejony otwór w kompostowniku, widok od wewnątrz
Zaklejony otwór w kompostowniku, widok od wewnątrz

 

Tak wyglądają moje kompostowniki na grządce. Nawet w jeszcze nie ogarniętym po zimie, ogrodzie, podziemne kompostowniki prezentują się całkiem ładnie. Już nie mogę się doczekać, kiedy będą rosły warzywa i wszystko będzie piękne i kolorowe.

Trzy kompostowniki na grządce
Trzy kompostowniki na grządce

 

Czy polecam ten kompostownik?

Jak już wspominałem, metodę kompostowania bezpośredniego stosuję od jakiegoś czasu i jestem z niej zadowolony. Do tej pory sam przygotowywałem takie kompostowniki z rur kanalizacyjnych i wkopywałem na grządkach. Teraz mogę kupić ładny, funkcjonalny kompostownik, który ładnie wygląda na grządkach. Niestety, nie wszędzie mogłem takie kompostowniki zainstalować, bo na kilku grządkach rosną już warzywa. Kiedy tylko je zbiorę, to chciałbym mieć taki kompostownik na każdej grządce w ogrodzie. Owszem, są one nieco za wysokie i mają te paskudne otwory, które trzeba zaklejać, ale poza tym jest to dobry i niedrogi produkt, który mimo wad mogę polecić. 

Uwaga!

To NIE jest wpis sponsorowany! Kompostowniki kupiłem na portalu aukcyjnym i na początku nie planowałem ich opisywać, ale kiedy zacząłem z nich korzystać i zauważyłem wady jakie mają, postanowiłem opisać swoje spostrzeżenia i pomóc innym, żeby mogli wcześniej zareagować i zabezpieczyć podziemne kompostowniki przed inwazją ślimaków. Jeśli nie masz w swoim ogrodzie nieproszonych gości, to jesteś szczęściarzem, ale i tak zaklej te otwory, żeby ziemia nie wsypywała ci się do kompostownika. 

 

Postaw kawę dobry człowieku

 

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x